sobota, 8 lipca 2017

IX

PRZEPRASZAM ZNOWU ZA NIEOBECNOŚĆ LECZ WYNIKŁA TAKA ZBYTNIO NIE WESOŁA NOWINA GDYŻ UMARŁA MOJA SIOSTRA MAM NADZIEJE ZE TO ZROZUMIECIE
4 MAJA ZMARŁA A PRZED ŚMIERCIĄ POMAGAŁAM JEJ W CZYNNOŚCIACH CODZIENNYCH
POTEM 10 MAJA POJAWIŁAM SIĘ WARSZAWIE I MOIM OCZOM UJRZAŁAM PJOTRKA VLOGA PRZED ARKADIĄ W WARSZAWIE PIERWSZY RAZ GO WIDZIAŁAM I OD RAZU ZROBIŁO MI SIĘ WESOŁO ZAPOMNIAŁAM CHOCIAŻ NA CHWILE O ŚMIERCI SIOSTRY CHCIAŁAM DO NIEGO PODEJŚĆ ALE WIDZIAŁAM GO ZE ZNAJOMYMI WIEC ODPUŚCIŁAM
LECZ GO POZDRAWIAM DZIĘKUJE ZE CIĘ MOGŁAM WIDZIEĆ !!!!
BĘDĘ KONTYNUOWAĆ PISANIE GDYŻ MOJA ZMARŁA SIOSTRA POWIEDZIAŁA ZE TO CO PISZE JEST FAJNE. MAM NADZIEJE ZE WAM TEZ SIĘ PODOBA
PLUS NIEDŁUGO WYBIJE TU TYSIĄC WYŚWIETLEŃ  WOW !!!!!

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kolejny dzień
Luiza wstaje z łóżka patrz na lustro i nagle widzi opuchnięte oczy.
W głowie tylko mowie
-Ku**a jaka jesteś głupia Luu płakałaś całą noc i masz przewalone....Co inni w szkole na to powiedzą...
Ubrała się i ruszyła na dół aby coś zjeść żeby nie być głodną w szkole.
Wstąpiła jeszcze do pokoju po okulary aby nikt nie widział jej okropnych oczu.
Idąc do szkoły słuchała Rihanny Only Girl rozmyślając jak zrobić żeby opuchlizna zeszła.
Przechodząc przez skrzyżowanie ujrzała Alana wyglądał tak bosko ze jej nogi zamieniały się watę cukrową i miała ochotę tylko przytulic się do niego i nie puścić go nigdy, lecz dziewczyna modliła się żeby on jej nie zauważył.
Dziewczyna miała takiego pecha ze chłopak ujrzał ją wśród tłumu i podbiegł do niej.
-Siemaneczko karzełku po co ci takie okularki jak słoneczka nie ma ?
Luiza zaczerwieniła się nie wiedziała co powiedzieć....
-Emm...yyyy.....Bo wiesz trzeba mieć ten Swag hehe
Alan zmarszczył brwi i nic nie powiedział.
Dziewczyna po chwili w głowie mówi do siebie:
-Luuu ale ty głupia jesteś mogłaś coś lepszego powiedzieć teraz wyszłaś na totalną debilkę...
Alan wraz z Luizą doszli do szkoły
Pożegnali się ze sobą i każdy ruszył w swoim kierunku  robili to tak jakby na terenie szkoły sie nie znali niby  byli przyjaciółmi ale w szkole było inaczej.
Viki i Klarisa podbiegły do Luu i zapytały się od razu:
-Luuu ty i Alan co to miało być
-No nic a co miało być szlam tylko z nim do szkoły
-Luu przecież widziałyśmy jak blisko niego szłaś
-Nie prawda pff...
-Luuu ?-mówi Viki.
-Hmm?
-Po co ci te głupkowate okulary ?
-Po to żebyś się pytała głupia uhhh chodźmy do szkoły zaraz zaczną się lekcje.....
Dziewczyny szły do szkoły Viki i Klarisa podśmiewały się z Luu.
Lecz ona nie przejmowała się tym i szła przed siebie.
Pierwszą lekcje zaczęły lekcją Historii
- "Ah nudna ta lekcja ona ciągle coś mówi czego i tak nikt nie rozumie.
  Każdy serdecznie ma ją w dupie i robi co chce.
Eh ma nadzieje ze Alan nie myśli ze jestem jakaś Debilką
 która mówi jakieś beznadziejne rzeczy zależy mi na nim nie chce żeby wziął mnie za totalnego głupka eh co ja zrobiłam......"Lekcja historii minęła zadziwiająco szybko
Dziewczyny zawinęły się szybko do łazienki i całą przerwę tam przesiedziały
Następna to Biologia lecz okazało się ze pani nie ma wiec klasa Luu miała okienko wolne.
Viki i Klarisa opuściły na chwile Luu aby pójść do sklepu obok po coś do jedzenia.
Luu zdejmuje okulary ale do łazienki wbija niespodziewanie Dziewczyna która miziała się do Alana zobaczyła oczy Luu i bez słowa zrobiła zdj  po czym powiedziała:
-Ale beka Haha!!! Już wstawiam na Fejsa niech cala szkoła zobaczy frajerkę która płacze WC dla dziewczyn Haha!!!.
Luu wybiegła z łazienki biegła do wyjścia nie patrzyła już czy ktoś zobaczy zapłakane oczy  jej celem było tylko dobiec do domu.
Gdy Dobiegła do domu zamknęła się w pokoju siedziała tam do wieczora.
 Każdy w szkole zamartwiał się co może dziać się z nią  z Luuu.
Viki i Klarisa po szkole przeszły się do niej aby zobaczyć co i jak.
Pukały do drzwi lecz nikt nie otwierał,pukały wiec do momentu aż ktoś im otworzył.
Luu się przełamała otworzyła drzwi Jej przyjaciółki wbiegły do jej mieszkania.
~~~~~~CIĄG DALSZY NASTĄPI~~~~~~~~


sobota, 11 lutego 2017

VIII

Powrót!!!!!
Po długim Czasie Nie Obecności Wracam ;)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Minął rok
Alana i Luiza nadal przyjaźnili się mimo ze dziewczyna kochała go lecz bala się ze gdy będą razem to ich przyjaźń się skończy wiec nie ryzykowała.
Z dnia nadzień kochała go coraz bardziej i rowież coraz bardziej jej zależało ...
Gdy zaczęła się szkolą Alan i Luiza rzadko ze sobą rozmawiali.
Tylko w szkole wymieniali sobie kilka slow i uśmiechów
Powoli się od siebie oddalali nie widząc tego..
Minął Tydzień....
Do szkoły zawitała nowa Dziewczyna nazywala sie Laura.
Była brunetką o niebieskich oczach.
Styl miała Nowoczesny i modny.
Lubiła się malować i wogole dobrze wyglądać.
Laura była zagrożeniem dla Laury.
Gdy doszła do klasy Alana wszyscy od razu podbiegli do niej.
Stala się tzn gwiazdą w klasie.
Gdy wszyscy odeszli od niej usiadła obok Alana w ławce.
Zaczęła się na niego patrz zainteresowaniem.
On rowiez....
Zaczęła się nudna lekcja
Oczywiście zaczęła się  od listy obecności i listy nieprzygotowań
Czas płynął i płynął.
Skończyła się lekcja Laura od razu poszła do Alana
-Hej jestem Laura
-Hej A ja Alan
-Miło mi...Mógłbyś oprowadzić po szkole?
-Oczywiście
Luiza przyglądając się tej sprawie z koleżankami  powiedziała
-No nie ta laska odbije mi Alana a w wiecie jak ważny on dla mnie jest
-Wiemy Luiza-odezwała się Klarisa
-Pomóżcie mi  dziewczyny-z płaczem rzekła Luiza
-Ej no nie płacz jesteśmy z Tobą-rzekła Victoria
-Dziękuje dziewczyny
Po czym się przytuliły
-O to jest sala Gimnastyczna-rzekł Alan
-No no nawet fajna
-No w sumie nie narzekamy z chłopakami
Uśmiechnęła się Dziewczyna
-Dobra ruszamy dalej
-Tu są różne sale,tam pokój nauczycielski,tam szatnia na przebranie się i powieszenie kurtki bądź worka.
-Okej Alan dziękuje ze pokazałeś mi to i owo ale muszę już iść dalej dam sobie rade jeszcze raz dziękuje.
-Nie ma za co
Alan ruszył do Sali biologicznej gdyż tam miał lekcje.
Laura poszła do łazienki żeby poprawić swój make-up gdyż jak już mówiłam lubi dobrze wyglądać
Tam akurat była Luiza z koleżankami i akurat gadały o Alanie.
-Dziewczyny Boje się ze ona zabierze mi jego
Gdy Laura usłyszała rozmowie schowała się za drzwiami
-Przestań Luiza ona nie ma szans
Nagle Laurze przyszedł pomysł przystawiania się do Alana.
Od razu ruszyła ku sali Biologicznej.
Widziała tam Alana podeszła do niego
-Hej kociaku znowu sie widzimy
-Heeeej Laura
Dziewczyna objęła chłopaka od tyłu i zaczęła masować go po klatce piersiowej
Luiza i Klarisa i Viki przechodzili obok sali w której Alan miał lekcje
Luiza ujrzała Nową jak przystawiała się do chłopaka o którym marzyła
Od razu łzy zaczęły lecieć z jej oczu i pobiegła do łazienki.
Zamknęła się w kabinie i siedziała tam całą lekcje Klarisa i Victoria nie zauważyły ze ich koleżanka pobiegła do toalety wiec poszły do klasy.
Lekcja minęła...
Dziewczyny pobiegły do toalety a tam usłyszały płacz ich koleżanki
-Luiza krzyknęła Klarisa
-Gdzie jesteś Luu-Powiedziała Viki
-Tu w ostatniej kabinie-z płaczem wykrztusiła Luiza 
-Biedulka...
-Nie płacz Luu wszystko dobrze
-Nie dobrze Klarisa...Laska która jest lepsza ode mnie podbija mi przyjaciela którego kocham..
-Ehh..rozumiem ale proszę nie płacz chodź pójdziemy do domu zwolnili nas z wf a akurat Alan kończy lekcje pogadasz z nim.
-Żartujesz w takim stanie?!?Nigdy w takim stanie nie pokażę mu się...
-No dobra przejmuj twarz i chodź do szatni
-No okej
Alan wyszedł z klasy
Laura podbiegła szybko do niego i szla z nim objęta
On zdziwiony nie wiedząc co ma robić zgadza się na to co zrobiła Laura nawet mu się to podobało
Luiza widzi ich razem powstrzymuje łzy zagryza usta i idzie dalej...jakby ich nie widziała
Alan ujrzał Luize widział ze ona go olewa..
Dziewczyna poszła do domu zamknęła się w pokoju i płakała
Alan rowiez doszedł do domu położył się na łóżku i myślał o sytuacji która miała miejsce..

sobota, 9 stycznia 2016

Część VII

Minął tydzień.
Alan wychodzi ze szpitala.
Luiza jeszcze śpi.
Siostra dziewczyny wchodzi do pokoju budząc ją ze snu.
-Luiza wstawaj.
Dziewczyna powoli przebudzając się powiedziała
-Czego chcesz?.
Marta na to:
-Telefon do Ciebie.
-Cooo jaki telefon do mnie? 
-No nie wiem...Trzymaj.
Dziewczyna wzięła telefon.
-Halo? 
Nagle ze słuchawki telefonu odezwał się chłopak.
-Cześć to ja Alan wyszedłem ze szpitala.Mógłbym ciebie odwiedzić?
-Oczywiście ze tak.-rzekła ze zdziwieniem.
-Dziękuje Luiza.
-Nie ma za co.
Po rozmowie Luizy z Alanem dziewczyna ubrała się szybko i zaczęła błyskawicznie sprzątać.
Po posprzątaniu swojego pokoju zbiegła na dół krzycząc do siostry.
-Marta!!.Alan zaraz będzie szybko sprzątajmy.
Marta parząc się dziwnie na Luizę powiedziała:
-Spokojnie Luiza to tylko Alan.
-No wiem ale....
Nie kończąc dziewczyna sprzątała salon.
Marta stojąc w kuchni i pijąc herbatę usłyszała pukanie do drzwi.
Od razu powiedziała o tym siostrze.
Luiza poprawiła ubrania  oraz włosy i otworzyła drzwi a w nich ujrzała Alana.
Alan od razu przytulił Luizę na przywitanie i wszedł do środka.
-Brr jak zimno na tym dworze-rzekł chłopak.
-Może zrobić Ci ciepłą herbatę Alan?.
-Oczywiście jak można to poproszę.
Luiza podchodząc do Alana zapytała:
-Jak się czujesz?
On na to:
-Dobrze tylko jeszcze trochę boli mnie ręka ,ale poza tym  już nic dziękuje ze pytasz.
Dziewczyna zarumieniona uśmiechnęła się do Alana.
Marta na to:
-O proszę twoja herbata gotowa.
-Dziękuję -rzekł Chłopak.
Marta idąc do szafy po kurtkę powiedziała
-No to gołąbki zostawiam was samych tylko chałupy z dymem nie zostawicie.
Luiza delikatnym śmiechem rzekła
-Dobrze siostrzyczko.
-Cześć Alan-powiedziała Marta
-Pa-odpowiedział Alan.
-No to zostaliśmy sami to co robimy.
-No nie wiem możemy obejrzeć jakiś film-Zaproponowała Luiza.
-No no dobry pomysł,ale jaki film obejrzymy?
-Hmm może jakiś horror?
-Oczywiście.
Po włączeniu Filmu dwójka usiadła na kanapie przykrywając się kocem.
Alan przy filmie obejmuje Luizę.
Luiza zarumieniona położyła się na nim i zaczęli oglądać film.
Gdy minęła połowa filmu dziewczyna usnęła na Alanie.
Alan to zauważył i przytulił się do dziewczyny.
Dobiegł koniec filmu Alan i Luiza zasnęli.
Na zegarku była już 21:00.
Marta wróciła do domu i zauważyła siostrę śpiącą po cichu zdjęła kurtkę oraz buty.
Po czym wyłączyła telewizor i poszła się położyć.
Alan budząc się i widząc jak słodko śpi Luiza opatulił ją w kołderkę i kładąc się obok niej dał jej buziaka i wyszeptał jej w ucho:
-Kocham Cię skarbie.



poniedziałek, 30 listopada 2015

Część VI

Zaczęła się sobota
Siostra Luizy wstała wcześnie zęby zrobić śniadanie.
Luiza jeszcze śpi.
Nagle z pokoju dziewczyny słychać było krzyk.
Marta szybko pobiegła na gore do siostry.
-co jest?
-przyśnił mi się koszmar.
-Jaki ?-spytała Marta
-Taki ze spotkałam tych facetów co zrobili krzywdę Alanowi i chcieli mi coś zrobić.
-Ehh... za dużo musisz myśleć o Alanie i dlatego.
-Możliwe -rzekła Luiza.
Dziewczyna wstała ubrał się i zeszła na dol do siostry.
Gdy pomagała siostrze zadzwonił telefon.
Luiza nie pewnie odebrała.
Ze słuchawki telefonu odezwał się jakiś chłopięcy głos.
Luiza przeraziła się.
Ta osoba z którą rozmawiała kazała jej przyjść do szpitala a godzinę po czym sie rozłączyła.
zadziwiona odłożyła słuchawkę i pomagała dalej siostrze.
Wybiła ta godzina o której Luiza miała wyjść do szpitala.
Gdy wyszłam ujrzała tam Alana.
Stojącego ledwo na nogach.
Dziewczyna podbiegła do niego,złapała go za ręce i łzami w oczach powiedziała.
-Co ty tu robisz powinnaś leżeć w szpitalu na sali.
Chłopak odpowiedział.
-Wiem...ale chciałem tu na Ciebie poczekać bo to ja zadzwoniłem do Ciebie i kazałem ci tu przyjść.
-Ale dlaczego?-zapytała dziewczyna.
-Dlatego ze chciałem Ci podziękować za uratowanie  mnie bo gdyby nie ty to oni by mnie tam zabili.
-Wiem Alan wiem...
Rozpłakana dziewczyna spuściła głowę na dół.
Alan w podzięce przytulił Luizę wycierając jej łzę z policzka.
Lekarz orietujac się ze nie ma chłopaka na sali wysłała pielęgniarki na poszukiwanie go
Gdy znaleźli Alana zabrali go na sale na której leżał.
Dziewczyna poszła z nim,bo nie chciała go zostawiać.
Pielęgniarka podłączając Alana powiedziała mu dom ucha żeby tej dziewczynie kwiaty kupił w podzięce.
Alan rzekł do pielęgniarki szeptem.
-To nie zły pomysł mogła by pani mi kupić taki ładny bukiet roż czerwonych ?
-Oczywiście
Po podłączeniu chłopaka pielęgniarka poszła kupić kwiaty
W tym samym czasie Luiza poszła do automatu po wodę.
Gdy wróciła usiadła obok chłopaka.
On powiedział dziewczynie:
-Luiza mam coś dla Ciebie.
i wręczył jej kwiaty.
Ona nie wiedziała co powiedzieć.
pocałowała go w policzek.
Przyszedł lekarz do chłopaka o rzekł:
Niestety twoja przyjaciółka musi już iść.
Na pożegnanie Alan pocałował Luizę mówiąc:
-Ten buziak jest wyjątkowo dla Ciebie.
Zarumieniona dziewczyna opuściła szpital.
Idąc rozmyślała to co zdarzyło się w szpitalu i poczuła motylki w brzuchu
Doszła do domu i przebrała się i położyła do łózka.

niedziela, 1 listopada 2015

Część V

Dzień Piąty.....Luiza nie idzie do szkoły.
Wstała o Dziesiątej nie jedząc niczego poszła odwiedzić Alana.
Gdy dziewczyna była już przy drzwiach i już miała wchodzić jej siostra krzyknęła
-Stój!!gdzie idziesz??
Luiza na to:
-Idę do Alana na pewno czeka na moją wizytę
Marta na to:
-No dobra...ale nie wracaj za późno
-Będę o godzinie dziewiętnastej nie czekaj na mnie z kolacją.
Luiza szła ulicą patrząc się wokoło na ludzi jakby ich się bała i im nie wierzyła.
Myślała ze ktoś zaraz ją zaczepi i będzie chciał żeby oddała mu wszystko co ma.
Doszła do szpitala i podeszła do pierwszej pielęgniarki na korytarzu.
Zapytała się jej czy jest tu Alan.
Pielęgniarka powiedziała ze leży na tamtej sali.
Dziewczyna podziękowała i ruszyła ku drodze Alana.
Widziała go podpiętego do maszyny która za niego oddychała.
Luizie zrobiło się obrazu smutno z powodu zdrowia chłopaka.
Lekarz podszedł do niej zapytał się jej kim jest i czy należy do jego rodziny.
Ona odpowiedziała ze niestety nie jest z jego rodziny,ale jest tą osobą która uratowała mu życie.
Lekarz delikatnie się uśmiechną i od razu poszedł.
Dziewczyna złapała lekarza z ramię i z łzami w oczach rzekła:
-Czemu on jest przypięty do tej maszyny?będzie żył?
Lekarz który badał chłopaka powiedział Luizie:|
-Musieliśmy go podpiąć do tej maszyny dlatego ze nie mógł samodzielnie oddychać,ale żyć to powinien nie mam stu procentowej pewności gdyż nie zrobiłem jeszcze paru potrzebnych badań.
-No dobrze......Ale jak się obudzi proszę mu przekazać ze ciągle nad nim czuwam
Po słowach dziewczyny chłopakowi poleciały łzy w oczach mimo ze był nie przytomny.
Dziewczyna pożegnała się z Alanem i Lekarzem i wyszła z sali.
Poszła do domu idąc smutna,nie miała ochoty na nic nawet nie chciała wracać do domu ale musiała.
Była już pod domem odwróciła się i spojrzała na to miejsce na którym cała akcja się odbyła łza popłynęła po jej policzku serce zakuło i teraz zrozumiała ze ta osoba jest dla niej najważniejsza.
Weszła do domu włączyła telewizje i zobaczyła w wiadomościach tych trzech facetów i powiedziała sobie w myślach:
-Jak oni mogli mu to zrobić....Czas żeby dać im nauczkę za czyn który zrobili Alanowi.
Po dłuższym czasie w salonie Luiza usnęła jej siostra zabrała ją na gore i położyła do łózka.
Młoda dziewczyna wyszeptała
-Trzeba dac im nauczyke trzeba.......

niedziela, 18 października 2015

Część IV

Kolejny dzień szkoły.
Dziewczyna jak co dzień wstała do szkoły.
Ubrała się zjadła śniadanie i poszła.
Myślała ciągle o chłopaku nic innego nie miała w głowie.
Nie umiała przestać myśleć o nim.
Bała się o niego lecz doktor mówił ze dobrze z nim będzie.
Lecz jego stan się pogarszał.
Doktor nie chciał stresować dziewczyny.
Gdy doszła do szkoły miała przed sobą ten obraz wydarzenia.
Chciała płakać ale coś jej nie pozwalało.
Przebrała się i odwiesiła kurtkę i buty.
weszła na gore każdy się na nią patrzył.....
Ona już do tego przywykła.
Usiadła w kącie czyli jej ulubionym miejscu i słyszała rozmowy kolegów Alana ze jakaś dziewczyna go uratowała.
Luiza się od razu uśmiechnęła i poczuła  ciepło w sercu.
Zaczęła się biologia i każdy rozmawiał a Luiza z nikim.
Była przyzwyczajona do tego i rysowała coś tam w rysowniku.
Gdy chciała sięgnąć do kieszeni po chusteczkę poczuła kartkę.
Przypomniało jej się ze znalazła ją w pokoju mamy.
Otworzyła ją i było tam napisane:
 Droga Marto i Luizo
Na pewno teraz czytacie ten list,
który napisałam jak byłyście małe.
Chciałam wam napisać ze mimo co się stanie i tak was kocham.
Dacie sobie rade w życiu  mimo ze was nie nauczyłam jak żyć w życiu dorosłym, ale wierze was.
W moim pokoju szkatułce macie dwa naszyjniki które były moje i mojej mamy.
Noście je zawsze na pamiątkę o mnie.
PS zawsze z wami jestem Córeczki.
Luiza po przeczytaniu tego rozpłakała się wiec pobiegła do łazienki spojrzała w lustro i ujrzała obok siebie postać która przypominała jej mamę.
Dziewczyna zamknęła wiec oczy i je znowu odtworzyła i już nie było nikogo.
Po powrocie do sali dziewczyna usiadła do ławki i zaczęła rysować tą postać.
Jak skończyła się lekcja biologi była przerwa.
I miała zacząć się Historia ale w szkole zaczęło się palić kazali wszystkim wyjść ze szkoły.
Wnet szkoła cała stała w płomieniach nauczyciele kazali iść wszystkim do domu i wrócić za miesiąc bo muszą odbudować szkołę.
Luiza nie wracając do domu poszła do lasu żeby rysować nadal tą postać.
Po skończeniu postaci słyszała jakieś dziwne odgłosy jakby ktoś mówił do niej Uciekaj.
Dziewczyna się bała i naprawdę uciekła.
Wróciła do domu i powiedziała o tym siostrze.
Jej siostra powiedziała ze to wszystko wyobraźnia.
Po pokazaniu siostrze listu od mamy  który znalazła Marta  zaczęła krzyczeć czemu tam  weszła.
Luiza nic nie mówiąc pociągnęła Martę za nią i pokazała jej naszyjniki.
Marta zapytała się po co nam te naszyjniki.
Luiza powiedziała ze te naszyjniki nosiła ich babcia i mama.
Po czym Luiza kazała założyć jej ten naszyjnik bo jej tak mama w liście napisała,
Marta wiec założyła ten naszyjnik razem z Luizą.
Poczuły coś dziwnego jakby ktoś dotknął ją i Martę za rękę.
Szybko wybiegły z pokoju.
Luiza powiedziała.
-chyba te naszyjniki mają coś magicznego.
Marta ze śmiechem powiedziała
-Haha to nie magia Debilko to tylko zbieg okoliczności a poza tym w pokoju było otwarte okno.
Luiza na to
-Mów co chcesz ja i tak wiem swoje.....
Po czym poszła do pokoju...........

piątek, 9 października 2015

Część III

Gdy dziewczyna obudziła się na oknie o trzeciej w nocy wyjrzała przez nie  i zobaczyła przechodzącego drogą chłopaka którego kojarzyła ze szkoły.
Chciała do niego wyjść zapytać się czy dobrze się czuje i czy nie jest mu zimno
ale była za bardzo nieśmiała, wiec tylko się na niego patrzyła.
Mogła tylko mu pomachać bo i tak on jej nie widział.
Dziewczyna myślała ciągle co on tu robił.
Gdy ujrzała trzech facetów idących za nim od razu się wystraszyła i chciała krzyczeć żeby uciekał
Ale była nie śmiała no i oczywiście strasznie się bała.
Gdy ci faceci zaczepili Chłopaka Luiza  przestraszeniem patrzyła nie wiedziała co robić.
Zaczęła się walka...Luiza nie mogła wytrzymać jak trzech facetów bije bez bronnego chłopaka wyszła  z nożem w reku krzycząc:
-Zostawcie Go!!!!
Faceci patrząc się na dziewczynę zaczęli się śmiać i mocniej kopać chłopaka.
Luiza krzyknęła jeszcze raz ale tym razem głośniej
-Zostawcie Go!!!!!!!
Tym razem przestali go kopać
Obolały chłopak wziął trochę oddechu i wydusił jedno słowo
-Uciekaj!
Dziewczyna nie wiedząc co zrobić czy uciec czy walczyć krzyknęła do niego z płaczem
-Pomogę Ci tylko jeszcze wytrzymaj!!!
Jeden z facetów powiedział ze śmiechem
-Jemu nikt już nie pomoże
Dziewczyna pobiegła do domu po swój telefon.
Dzwoniąc na policje usłyszała krzyk chłopaka z bólu
Gdy już dodzwoniła się na policje z płaczem powiedziała ze na jej ulicy bije trzech facetów  młodego chłopaka.
Po rozłączeniu się wyjrzała przez okno mówiąc cicho
-Pomoc już najrzadziej wytrzymaj jeszcze.
Po czym policja przyjechała trzech facetów zatrzymała dziewczyna od razu pobiegła do niego mówiąc
-Wszystko dobrze......
Policjant zadzwonił po karetkę....
Przyjechała i chłopaka opatrzyła i zabrała.
Luiza biorąc rower z garażu pojechała za karetką nie mając siły i tak jechała miała gdzieś czy będzie miała siłę czy nie liczyło się dla niej to czy tam dojedzie.
Po kilku minutach dojechała...
Wbiegła na recepcje i zobaczyła pielęgniarkę.
Zapytała się gdzie jest chłopak po pobiciu.
Pielęgniarka odpowiadając powiedziała ze jest na sali segregacji i czeka na lekarza który go prześwietli.
Po czym dziewczyna poszła na sale segregacji ujrzawszy chłopaka całego pobitego bała się  podbiec do niego, wiec szła powoli myśląc jak zacząć rozmowę.
Gdy podeszła powiedziała mu cicho:
-Przyjechałam za tobą bo się bałam o ciebie.
Chłopak patrząc się na Luizę powiedział
-Nie wiem co by było ze mną gdyby nie ty spadłaś mi z nieba
Dziewczyna łzami słuchała a chłopak łapiąc za rękę dziewczynę wyszeptał
-Dziękuje.
Po czym stracił przytomność.
Luiza wołając pomocy powiedziała mu
-Nie rób mi tego żyj!!!
Lekarz podbiegł pielęgniarki tez i dziewczynę wyprosiły.
Po czterdziestu minutach wyszedł lekarz i kazał dziewczynie iść do domu a ona:
-Wszystko dobrze z chłopakiem?on będzie żył?jak ma na imię?
Lekarz powiedział:
-Chłopak ma mocno zbitą klatkę piersiową i złamaną rękę będzie żył zrobimy mu jeszcze parę badań i poleży u nas w szpitalu.
-jak chłopak ma na imię?-zapytała dziewczyna.
-Chłopak ma na imię Alan.
-Dziękuję
-A teraz zmykaj do domu na pewno mama się o ciebie rodzina martwi
-Dowidzenia
Dziewczyna jadąc do domu myślała ciągle o tym zdarzeniu i o Alanie który trzymał ją za ręke.
Gdy Luiza dojechała do domu Marta od razu przytuliła Luizę i pytała gdzie była
Ona odpowiadając powiedziała ze była w szpitalu
Siostra widząc ze Luiza jest zmęczona
powiedziała jej żeby od razu się położyła i opowiedziała jej jutro o tym zdarzeniu.